W niedzielną noc, na jednej z płockich stacji paliw, miało miejsce nietypowe zdarzenie związane z bezpieczeństwem. Funkcjonariuszka Komendy Miejskiej Policji w Płocku, wykonując swoje obowiązki, przez nieuwagę zostawiła swój pas z bronią służbową, kajdankami i pałką w toalecie. Był to czas, gdy ruch na stacji był minimalny, co mogło przyczynić się do przeoczenia sytuacji. Zauważył to pracownik stacji, który pamiętał obecność policjantki i zdecydował się zadzwonić na numer alarmowy 112, aby zgłosić znalezisko.
Natychmiastowe działania po zgłoszeniu
Po otrzymaniu zgłoszenia, służby zareagowały błyskawicznie. Dyżurny wysłał na miejsce patrol policji, a o incydencie został natychmiast poinformowany Komendant Miejski Policji w Płocku. Po odzyskaniu pasa sprawdzono jego zawartość, potwierdzając, że niczego nie brakuje. Mimo to, zgodnie z procedurami, o sytuacji poinformowano także Wydział Kontroli KWP w Radomiu oraz Biuro Spraw Wewnętrznych Policji.
Konsekwencje dla funkcjonariuszki
Zebrane materiały dotyczące tego zdarzenia zostały przekazane do Prokuratury Rejonowej w Płocku. Z uwagi na powagę sytuacji, Komendant Miejski Policji zainicjował postępowanie dyscyplinarne wobec policjantki. Zadanie to powierzono rzecznikowi dyscyplinarnemu z Zespołu Kontroli Komendy Miejskiej Policji. Po przeprowadzeniu szczegółowego dochodzenia, funkcjonariuszka została uznana za winną zaniedbania, a decyzją komisji otrzymała karę dyscyplinarną w postaci nagany.
Znaczenie zdarzenia i dalsze kroki
Ta sytuacja zwraca uwagę na znaczenie rutynowych procedur i odpowiedzialności w służbie. Wydarzenie to może posłużyć jako przypomnienie o konieczności zachowania szczególnej ostrożności i uwagi w codziennych obowiązkach służbowych. Komenda Miejska Policji w Płocku prawdopodobnie wprowadzi dodatkowe szkolenia i procedury, by uniknąć podobnych incydentów w przyszłości. Dzięki szybkiej reakcji i odpowiednim działaniom, sytuacja została opanowana bez negatywnych konsekwencji dla bezpieczeństwa publicznego.
Źródło: KMP w Płocku